Rozdział 6
Julia
Shon nareszcie pojawił się w pokoju. Był widocznie zawstydzony. Przyniósł ze sobą naleśniki, które zdąrzyły już lekko wystygnąć. Gdy mi je podał. Usiadłam na łóżku i zaczełam jeść. Gdy już prawie zkończyłam on się odezwał:
-Wybacz mi skarbie to co wcześniej powiedziałem... Jak się pewnie domyślasz nie jestem zwykłym człowiekiem. Masz może jakiś pomysł?
-Shon. Mam warażenie że jesteś... Nie nie nie... Ty i tak wyśmiejesz mnie.-powiedziałam zawstydzona
-No śmiało! Obiecuje, że cały czas będe poważny.
-Mmyślę żee jjessteeś willkołłakkiem...-powiedziałam przerażona. Cholera dlaczego ja się jąkam!
Shon
W milczeniu czekałem na odpowiedź. Gdy nadeszła oniemiałem.
-Mmyślę żee jjessteeś willkołłakkiem.-powiedziała Julia tak słodko się jąkając.Zaraz... co!! Skąd ona to wiedziała, domyśliła się? Mało prawdopodobne... Więc skąd ona to wie!!
-Jesteś pewna? Proszę wyjaśnij swoją hipoteze...
-Nno bo tyy noo tenn noo ty i ten willk mmieliście identtyczne occzy i... i... Jesteś takk idealniiee zbuddowany popprostu aż zaa dobbrze! No i jeszcze taa rrozmmowa w myślach.
-Wracając do tego jak się tego nauczyłaś?- Zadałem najbardziej uciążliwe pytanie krążące w mojej głowie.
-Bo jak byłam młodsza przeczytałam pewną książkę...- o dziwo ani razu się nie zająknęła.
-Jaki miała tytuł i autorkę?
-Tytuł to chyba... O już wiem: Wilkołaki-jak przetrwać. Autorką była... A... tak... pamiętam: Luna Wolf
-Skarbie, wiem że to to cię zadzuwi, ale jestem pod wrażeniem tego co odkryłaś. Masz stuprocentową rację. Jestem wilkiem.- musiałem wyżucić to z siebie... Nie mogłem jej już dłużej okłamywać.
Zdziwiona otworzyła szeroko oczy i buzię. Nie mogłem powstrzymać się i pocałowałem ją w te jej cudne usteczka. Ta przez chwilę siedziała nic nie rozumiejąc. Potem zdała sobie sprawę z pocałunku. Chwilę po tym poczułem ostry ból w policzku.
-Spi*****aj d**ku!!-wrzasneła na całe gardło
Ja zoriętowałem się, że przecież ona wcale mnie nie zna. Po chwili osunołem się na podłogę warcząc pod nosem
-Spi****liłem. Dlaczego to spotyka akuret mnie?
******
Hej, siema, witajcie! Z tej strony Magda, z racji że jade na obóz jutro pojawią się ok. 2 rozdziały!
PS: mam nadzieję, że kogoś to obchodzi...
Bạn đang đọc truyện trên: Truyen247.Pro