3
Noah
Siedziałem na sofie w moim domu i nagle mnie coś oświeciło przecież miałem dac Chloe prezent na urodziny. Może i mnie wkurwia ale jednak jest moją siostrą. Kupiłem jej pędzle do makijażu i jakieś kosmetyki. Pojechałem do domu z nadzieją że już jest tam no bo była 22. Wszedłem do jej pokoju uprzednio zapłukawszy.
-Co jest staruchu?-zapytała bez humoru
-Wszystkiego najlepszego-podeszłam do niej i jej dałem prezent a ona mnie przytulila.
-Dziękuję że pamietales.- Powiedziała ze łzami w oczach
-Proszę jesteś jednak moją siostrą nie ważne jaką.
-Kurwa i dalej wypominasz mi to że jestem dziwka która nie jestem
-No siotra sypianie z kim popadnie to jest dziwkarstwo.
-Ale ja jestem kurwa dziewica!-krzyknęła wkurwiona
-Naprawdę?-zdzwiłem sie
-Weź przestań sądzić o mnie cokolwiek po plotkach.- łzy zebrały jej sie w oczach ale sie nie rozplakala.
-Przepraszam no nie wiedziałem.
-mogles nie wiedzieć.- usmiechnela sie
-Musimy częściej gadać poprostu
-No nie wiem
-Jeszcze sie zobaczy ale wal śmiało z problemami.-rzekłem do niej.
2 dni później
Chloe
Olivier dalej się nie odzywa. Jestem po pierwsze wkurzona a po drugie to mi smutno bo on pewnie jest teraz w domu ale nie chce wyjść na wspipską dziewczyne.
-Chloe!-z zadumy wyrwał mnie głos mamy
-Co jest?-zapytalam schodząc do kuchni
-przyjechał wujek Chris-powiedziala patrząc na wujka, przytuliłam go serdecznie. Kochalam wujka bo miał zajebiste poczucie humoru.
-Hej Chloe
-Hej wujku co Cię do nas sprowad?-zalytalam
-A no to w sumie to jest tak wyjeżdżam na 2 miesiące do Australi w delegacje dokładniej do Sydney i chce u was zostawić moją córkę.
-Jak fajnie Olivia bedzie z nami mieszkać -powiedziałam bez entuzjazmu nie bardzo sie lubimy bo ona jest odmenie ładniejsza.
-Hej kuzynko-powiedziała Olivia wchodząc do kuchni
-Hejka- posłałam jej sztuczny uśmiech.
-bedziecie w jednym pokoju spać bo inne pomieszczenia są do remontu-rzekła mama, a ja chciałam ją już zabić wzrokiem
-Dobra córeczko kocham Cię bardzo i masz się dobrze zachowywać.
-ja Ciebie też kocham tatusiu -Olivia i Chris się przytulili
-Siostra wielkie dzieki jak coś to dzwoń
-Ok uwarzaj na siebie-pocalowali się w policzek a potem wujek mnie uscisnal.
Ja przecież nie wytrzymam z nią w jedym pokoju.
-Wychodze do Teda-powiedziałam i zaczęłam iść w stronę drzwi.
-Weź ze sobą Olivie-powiedziala moja mama
-Nie mogę... bo bede z Tedem szła... to znaczy jechała do... emmm.... koleżanki tak do koleżanki.-Boże zapomniałam wcześniej przygotować wymówki.
-Nie chce iść ciociu bo chciałabym zobaczyć okolice-rzekła Olivia
-No dobrze słonko.-powiedziała do mnie a ja wyszłam z domu.
Tedy
Jak ja nienawidzę sam siedzieć w domu. Takie cholerne nudy, może przejdę się na jakąś imprezę. To w sumie niezły plan. Albo w sumie kuwa za leniwy jestem.
To może trochę o mnie. Mam na imię Tedy Moon i mam 16 lat chodzę do klasy z Chloe i przyjaznimy się od dziecka. Zawsze ją we wszystkim wspieram. Chodzimy razem na imprezy i ogółem jest zajebiscie. Jestem dość leniwy i uwielbiam jeść makaron z serem. Grałem w nogę ale no za leniwy jestem obecnie na to. A no i w sumie nienawidzę chłopaka Chloe czyli Oliviera no ale staram się ją wspierać. Wiem że jest babiarzem no przecież największy przystojniak w szkole i rok straszy elita szkolna. Zaliczył każdą laskę oprócz Chloe. Ona taka nie jest.
***********************************
Liczę na gwiazdki i komy. Kolejny rozdział już jest w trakcie pisania.
Kocham was lubisie❤
życzę wam Wesołych Świąt!
Bạn đang đọc truyện trên: Truyen247.Pro