blue
Następnego dnia też tam przyszedł, z szerokim uśmiechem na twarzy.
Podszedł do kolejnego ze stoisk i wybrał bukiet błękitnych kwiatów. Miał delikatne ruchy i ponownie wręczył mi bukiet. Uśmiechnęłam się lekko.
- Co znaczy ten kolor, Julie? - zapytał, odczytując moje imię z małej przypinki na koszulce. Zagryzłam wargi, kiedy wlepił we mnie natarczywe i ciekawskie spojrzenie.
- To smutek.
Moje życie nie zawsze było idealne, dlatego ten kolor nieustannie wprawiał mnie w pewien rodzaj melanchonii. Nienawidziłam wspomnień.
Dotknął mojego policzka. Nie zauważyłam momentu, w którym moje oczy zaczęły wypełniać się łzami.
- Nie chcę, żebyś była niebieska, Julie.
__________
trochę się dzisiaj nudzę więc dostajecie mnóstwo rozdziałów, omfg, nie chcę rozstawać się z tym tak szybko jak z 'goodnight' << swoją drogą jak ktoś jeszcze nie czytał mega mocno zapraszam, to dla mnie ważna praca ♥
Bạn đang đọc truyện trên: Truyen247.Pro