Mistrz
Opowiem wam historię
nie jest to historia wielkiego mistrza
Historia ta jest o człowieku
co myślami osiągnął cel
Nie wierzcie w to
co teraz powiem
późno jest
a nie przypominam sobie
by ten mistrz na pewno coś czynił
Nie wiem, czy czynił rzeczy wielkie
Lecz wiem
że można się na nim wzorować
Gdyż ów człowiek
Siłę miał niesamowitą
Prędkość nawet przez czas nie pobitą
Kondycję jak z kosmosu
I trochę za dużo jadł sosu...
Przepraszam...
Coś mi się pomyliło
Nie wiem co we mnie wstąpiło
Człowiek ten raz
wyciągnął z garażu rower
wsiadł
pojechał
Jechał tak
przez dzień cały
Kiedy wiedział
że już nie może
że się przewróci
że nogi się splączą
że skończy na błędnym torze
Wtedy ów człowiek
zaparł się w sobie
spiął mięśnie
zęby zacisnął
i mocniej pedały nacisnął
pedałował i pedałował
Dał radę
Wiedział, że dalej już nie może
jednak dał radę
I dostał miano Mistrza
Jak to się stało?
Było to tak:
Ów Mistrz miał bardzo silną wolę
Ból pokonał
zmęczenie zlekceważył
a rozsądek na bok odrzucił
Powiedział sobie, że dojedzie
a więc dojechał
bez zbędnego marudzenia
wstał
pojechał
nie zatrzymał się
i tak się jakoś stało
że Mistrzem go nazwano
Bạn đang đọc truyện trên: Truyen247.Pro