Chào các bạn! Vì nhiều lý do từ nay Truyen2U chính thức đổi tên là Truyen247.Pro. Mong các bạn tiếp tục ủng hộ truy cập tên miền mới này nhé! Mãi yêu... ♥

SMUTNE OCZY

Idę do ciebie przemilczając silny krzyk,

Poprzez mgłę,

Brak mi sił,

Cholerny mróz,

Ledwie wstałam,

Ledwie się podniosę,

A już podążam jej krokiem,

Ona mi nieznajoma,

Biała, zwiewna suknia, welon,

Jakim cudem nie jest jej w tym zimno?

Przecież w tle tyle śniegu,

Jakim cudem nie znam jej twarzy,

Kim jest,

Zostawia za sobą krwawe ślady,

Jakim cudem nie odejdę,

Jakim cudem czuję spokój, nie  niepokój,

Krok za krokiem bosą stopą po wiśniowym śniegu,

Już prawie nie mogę oddychać,

Wokół tyle ośnieżonych drzew, które nieustannie kochasz,

I nagle widzę ciebie

Ty z nią?

Jakoś dziwnie uśmiechnięty,

I w końcu zaczynam czuć ten niepokój,

Ach, zgubiły się obrączki,

Ale można dać coś lepszego,

Czuję jak podchodzisz do mnie

Czuję jakbyś wyrywał mi serce,

Jakbym była nikim ważnym,

Jakbym była tylko kawałkiem mięsa na prezent,

Rzeka popłynęła z prądem krwi,

A ja nie wydobyłam z siebie ani krzyku,

Za bardzo się bałam

Po chwili dajesz jej moje serce,

Już nie boisz się krwi, która z dłoni twych się sączy,

Twoje serce zbyt stare, nieświeże,

Ale dlaczego w tak okrutny sposób?

Czemu w twoim ulubionym miejscu,

Moje serce parzy ją w dłonie,

Wykrzywia się z bólu i zaczyna krzyczeć,

Ból niewyobrażalny,

Dalej szybko,

Zrób coś zabij ten okropny ból,

Ale ty nie wiedziałeś co zrobić,

Nie wiedziałeś jak ją ratować,

Nie potrafiłeś jej wskrzesić,

Ale wiedziałeś jak rozerwać mnie na pół

Jak pomóc temu potworowi,

Roztopiła się i zostało nic po niej,

Moje serce nie służyło,

Upadło na śnieg plamiąc to co dobre,

Nagle zaczęło kwitnąć

Pomarańczowe kwiaty zaczęły się wykluwać,

Nie ukryjesz smutnych oczu,

Nie ukryjesz tym, że łzawisz krwią niewinną,

Smutne oczy, które płaczą mną

Nie ukryjesz swojej brzydoty,

Nie ukryjesz udawanego uczucia,

I ty dotknąłeś tego niewinnego serca,

I ty po chwili się skruszyłeś,

I rozpadłeś się na kawałki

Lilie owinęły się wokół twoich resztek,

Chciały ucałować z żalu,

One dalej kwitły,

I nie chciały umierać,

Nie było co z ciebie zbierać,

Dla ciebie brzydkie,

Pomarańczowe okrutne lilie

Bạn đang đọc truyện trên: Truyen247.Pro