☆Bajka na Dobranoc☆
- Do łóżka Star - Powiedział Paprot, a przezwisko potoczyło mu się językiem, gdy wziął małą dziewczynkę w ramiona. Przydomek ten od razu przyszedł na myśl, gdy dziewczynka urodziła się z jasną aurą, podobną do aury Kendry.
Star była córką Kendry i Paprota, dwa lata młodsza od Alarica - ich syna.
Paprot musiał przyznać, że dynamika między nimi była urocza. Para wydawała się również mieć idealną równowagę cech osobowości, które zarówno ścierały się, jak i działały na ich korzyść.
Star miała tendencję do podskakiwania głową jako pierwsza, podczas gdy Alaric zwykle siadał i obserwował jako pierwszy.
Star była głośna i towarzyska, podczas gdy Alaric był cichy i powściągliwy.
Jednak, niestety, wydaje się, że obaj odziedziczyli trochę temperamentu, co skutkowało kilkoma głośnymi kłótniami.
Piękną rzeczą w tym było jednak to, że żaden z nich nigdy nie śnił o skrzywdzeniu drugiego.
W rzeczywistości nawet w wieku zaledwie sześciu lat Alaric był zaciekle opiekuńczy nad swoją młodszą siostrą.
Popchnął pchnął drzwi do pokoju swoich dzieci.
To było dokładnie to, czego można się spodziewać po dziecku w tym wieku. Połowa pokoju była koloru zielonego, a druga różowa.
Wszędzie rozrzucone zabawki i sterty pluszowych zwierząt na małym dziecięcym łóżeczku.
Jednak prawdziwą atrakcją był wyszukany i żywy mural na ścianie za łóżkiem, prezent od Mary, kiedy urodził się Alaric.
Miraż przedstawiał wróżki i jednorożce na szerokich zielonych pastwiskach zaśmieconych kolorowymi kwiatami i wiekowymi drzewami.
Inne stworzenie również można było dostrzec w całym fresku, a zamek, wyglądający podejrzanie jak ten z królestwa wróżek, znajdował się w oddali.
- Tatusiu opowiesz nam bajkę? - Spytała Star.
- Star mama opowiadała wam bajkę.- Odparł Paprot.
- Prosimy! Tylko krótką, jedną bajkę! - Błagała, trzepocząc rzęsami i łącząc je z uroczym grymasem, który był absolutnie niesprawiedliwy.
Więc bez większego oporu Paprot usiadł obok niej na małym dziecięcym łóżeczku, pozwalając jej zwinąć się obok niego.
- W porządku, jaką historię chcesz usłyszeć? - Zapytał cicho. Star ziewnęła, zbliżając się do Taty.
Paprot nie mógł powstrzymać uśmiechu, wiedząc, że nie dotrze do końca dowolnej historii, którą wybrała.
- Chcę usłyszeć ten, w którym księżniczka wróżek ratuje jednorożca z lochu, a potem idą walczyć ze złymi potworami - Bracken powstrzymał śmiech z opowiadania swojego dziecka, ale i tak kiwnął głową.
- Kiedyś była Sobie przepiękna i jasna dziewczyna, która świeciła jasniej niż słońce. Była niesamowicie dzielna, waleczna i dobra. - Opowiadał Paprot.
- I była jeszcze piękna, prawda? - wtrącił Alaric z łóżka naprzeciwko.
- Tak. Dziewczyna była niewyobrażalnie piękna, i jednorożec miał wielkie szczęście że ją poznał. - Potwierdził Paprot zamykając oczy.
- Opowiadaj dalej! - upomniała go Star.
- Dziewczyna walczyła z potworami i zawsze wygrywała. Jednak pewnego dnia poznała mężczyznę który nazywał siebie Sfinksem. Sfinks był bardzo zły i pojmał dziewczynę i uwięził ją w lochu. - Opowiadał z pasją Paprot.
- To tam poznała jednorożca! - Star odpowiedziała ożywiając się. Paprot nie mógł powstrzymać szerokiego uśmiechu, który rozprzestrzenił się na jego twarzy z powodu entuzjazmu jego dzieci. Przez chwilę podziwiał sposób, w jaki jej brązowe oczy, choć wciąż wyglądały na zmęczone, wirowały z podniecenia. To prawda, że mogła odziedziczyć jego kolor oczu, ale zdecydowanie odziedziczyła też wyrazistość matki.
- Tak. Kiedy jednorożec ją zobaczył pomyślał że jest ona najpiękniejszą istotą jaką kiedykolwiek zobaczył. - Powiedział Paprot kładąc delikatnie córkę na łóżku. - Jednorożec natychmiast się zorientował, że to księżniczka, ale w przeciwieństwie do innych miała potężną zaciekłość, która dowiodła, jak silna jest. Jednorożec był za to...
- Silny, przystojny, odważny i mężny i natychmiast zdobył jej serce. - Dokończyła Kendra wchodząc do pokoju.
Paprot uśmiechnął się.
- Jednorożec nie dorastał dziewczynie do pięt - Zaprzeczył.
- Był silniejszy od niej, i o wiele przystojniejszy. - Powiedziała Kendra drocząc się z ukochanym.
- Co dalej? Opowiadaj Mamo!
- Dziewczyna i jednorożec uciekli. Popłynęli z innymi do Zzyzxu i tam stoczyli walkę. Dziewczyna nie umiała stać w miejscu i nie potrafiła posłuchać się jednorożca, chwyciła miecz i ruszyła na króla Demonów. Jednorożec zobaczył co chce zrobić i chciał ją zatrzymać, ale nie udało mu się. Dziewczyna pokonała i zabiła Wielkiego Gorgoga, a jednorożc się w niej zakochał. - Opowiadała dalej Kendra.
- Następnie dziewczyna zamieszkała w Baśnioborze a książe czasem ją odwiedzał. Pewnego dnia mroczny kuzyn księcia powrócił i go porwał. - Teraz to Paprot opowiadał bajkę. - Dziewczyna była smutna i płakała po nocach. Pewnego dnia postanowiła iść do Podziemnej Krainy i go uratować. Królowa Wróżek pożyczyła jej swoją koronę i dziewczyna wyruszyła. Dzielnie ominęła smoka i weszła do podziemia. Było tam zimno i ciemno. Wszędzie stały widma i inne potwory ale dziewczyna miała nadzieję i rozświetlała mrok swoim światłem. Wkurzona pokonała Podkróla i uwolniła Księcia.
- Od tej pory Dziewczyna i Książe żyją długo i szczęśliwie. - Dokończyła z uśmiechem Kendra.
- Są razem? Mieli ślub? Mają dzieci? Mocno się kochają? Są szczęśliwi? Dalej walczą? - Star zadawała mnóstwo pytań.
Paprot roześmiał się i objął Kendre ramieniem.
- Podobno Książe poślubił Dziewczynę, która stała się wieczną. Od tej pory dziewczyna była najjaśniejszą księżniczką jednorożców na świecie. Ku wielkiej radości księcia zamieszkała z nim w Królestwie Wróżek. Krążą plotki że mają dwójkę cudownych dzieci i są najszczęśliwsza rodziną na świecie.
- Wiesz co myślę Tatusiu? - Spytała Star. - Myślę że my jesteśmy tak samo szczęśliwi i silni, jak tamta księżniczka i książe.
Kendra spojrzała na Paprota i oboje rodziców przytuliło Alarica i Star.
- Tak Star. Jestem pewna że jesteśmy najszczęśliwszą rodziną na świecie.
Bạn đang đọc truyện trên: Truyen247.Pro