XV - Wolność
Marinette
Walka trwała bardzo długo kiedy ktoś złapał Białego Kota za ramie.
-proszę przestań- powiedziała kobieta płacząc. Kot odrazu upuścił kij.
-Mama?- powiedział Kot płaczą. Natychmiast przytulił się do mamy. Okryła go fioletowa mgła. Biały kolor znikł pojawił się Czarny. Akuma wyleciała, ale była inna, nie mogłam jej złapać i była... biała.
-Mamo tęskniłem - powiedział zapłakany
-ja też teskniłam -powiedziała. Spojrzała na mnie - Dziękuje Biedronko - uśmiechneła się. Gdy się oderwał od mamy. Nie mogłam się powstrzymać. Rzuciłam się na niego
- Kocie tęskniłam-powiedziałam zapłakana. Chciał coś powiedzieć ale go pocałowałam.
-Dobrze to może pogadamy u nas w domu bo zaczyna padać - powiedziała pani Agreste. Ja z Adrienem cieszyliśmy się jak pięciolatki. Jak byliśmy na miejscu opiewiedzieliśmy wszystko.
Akuma Białego Kota
Jak oni ze mną wygrali?! Wylądowałem na wieży Eiffla i przybrałem ludzką postać. Leżałem z bólu. Gdy odzyskam siły. Nikt mnie nie powstrzyma.
-Zemszcze się na nich...
Bạn đang đọc truyện trên: Truyen247.Pro