Pieśń Dulcynei I
Coście stoją takie
Dumne jak chojraki?
Bym ja miała teraz
Pónów cały zapas.
Łoj te wy, wiatroki,
Krowów moich rogi,
Bym ja była żona
Od Kichota Dona.
Ón się za mnie wtedy
Z wami bił z podniety
Że mnie ze wsi wyźmie
Do zamku powizie.
Łoj te wy, wiatroki,
Krowów moich rogi,
Bym ja była żona
Od Kichota Dona.
Wyjechoł se w drogę
Daleko za pole.
Nikt za nim nie czeko,
A jo niosę mleko.
Łoj te wy, wiatroki,
Krowów moich rogi,
Bym ja była żona
Od Kichota Dona.
I mnie brać tyż chcioł —
Damę sę wymyśloł!
Ja żem na wsi żyła,
U wielu chłopa była.
Łoj te wy, wiatroki,
Krowów moich rogi,
Bym ja była żona
Może i barona!
Bạn đang đọc truyện trên: Truyen247.Pro