2
Pov. Hubi
Minęło kilka dni od przyjścia Karola. Nie odzywa się do minie, nie pisze. Może znowu się obraził?
-Wychodze!- krzyknełem do Julki otwierając drzwi
Wyszedłem się przejść. Mijałem tłumy ludzi. Eh... Niby Bielsko-Biała ale dużo tutaj ludzi. Gapiłem się w telefon myśląc jak zacząć rozmowę z Karolem. Dotarłem na łąke. Podbiegłem do dużych kamieni. Usiadłem na jednym i napisałem do Karola.
Ja:
Hej
Mineła jedna minuta, pięć minut, piętnaście minut i odpisał! Cieszyłem się jak dziecko z prezentu.
Karol:
Cześć
Ja:
Chcesz się spotkać?
Karol:
Z tobą zawszę.
Ja:
:> to chodź nad łąke
obok ul. #######
Karol:
Idę.
Karol tu przyjdzie! Ojejuuuu co ja mam mu powiedzieć?! Uśmiechnąłem się do telefonu i czekałem.
*time skip* 10min później
Czekałem tu na Karola nie przyszedł. Zastanawiałem się czyby nie iść do domu. Zimno się robi. Wstałem z kamienia i zacząłem robić małe kroki w stronę drogi.
-Buu- poczułem czyjeś ręce które mnie popychają
-Aaa- przewróciłem się i pisąłem mało męsko
-Jezu Hubert nic ci nie jest?!- podał mi ręce... Karol?
-Chyba nie...- wstałem o własnych siłach
Popatrzyłem w Karola oczy. Znowu ta chwila, zaczął przybliżać do mnie swoją twarz. Tak bardzo chciałem czuj jego usta na tych moich. Ale Julka... Zamiast wbić się w jego wargi przytuliłem go. On po krótkiej chwili objął mnie.
-tęskniłem- powiedziałem cicho
-ja też- powiedział trochę mnie odsuwając żeby popatrzeć w moje oczy- dalej jesteś z Julką?
-Zrozum kocham ją
-Ta... Jest zimno idziemy do ciebie?- złapał mnie za dłoń
-Julka jest ale ok
Szliśmy do mojego domu trzymając się za ręce. Ja co jakiś czas próbowałrm ją wyrwać ale Karol jest zbyt silny. Gdy staliśmy pod już drzwiami to szarpąłem za klamkę ale drzwi ani drgneły. Karol puścił moją dłoń.
-dziwne, nie zamykam drzwi- wyjąłem klucze z kieszeni i odkluczyłem drzwi
Weszliśmy do domu i zgadnijcie co zastałem w salonie...
Wszystko było posprzątane. Julka się postarała.
-Julka!- zawołałem- może śpi?
-Nie sądze- powiedział Karol- chodź na góre!
Karol znowu chwycił mnie rękaw i wciągnoł do mojego pokoju. Leżała tam Julka.
-Widzisz śpi- szepąłem
-...
Karol zaczął szturchać Julkę w ramię przez co się obudziła. Albo po prostu otworzyła oczy.
-Hubert!- powiedziała- to nie tak ja.. tylko...
-Co jest Juluś?- powiedział facet obok rozpoznaje go...
-Ernest!?- krzyknął Karol- co ty odpierdalasz?!
-J-ja...- Uciekłem do łazienki
Wbiegłem do niej i się zakluczyłem. Julka mnie zdradziła i to z Tritsusem! A ja jeszcze powiedziałem Karolowi że ją kocham. Bo dalej ją kocham!
-Hubi... Hubi otwórz- usłyszałem głos Karola
-...
-Hubert otwieraj te drzwi!- zaczął walić w nie pięściami
-p-powiedz mi że to n-nie prawda... Julka wcale nie p-przespała się z Ernestem...
-Hubi... Otwórz drzwi- powiedziałał już zrezygnowany
Podeszłym do drzwi i je odkluczyłem. Karol szybko je otworzył i mnie przytulił. Podniósł mnie z ziemi i zaprowadził do salonu. Przykrył mnie puszystym kocykiem.
-Hubert...
-Nie Hubert... Gdzie Julka- prawie zacząłem płakać
-Julka poszła z Ernestem... Powiedziała że przyjdzie po rzeczy jutro- powiedział siadając obok mnie
-Możesz pójść do domu? Proszę...-poparzałem na niego
-A co jeżeli sobie coś zrobisz? Nie pójdę- wstał z kanapy i poszedł do kuchni.
-gdzie będziesz spać?- podeszłem do niego
-ja tu na kanapie, a ty w swojej mamy pokoju- pocałował mnie w czubek głowy na co się zarumieniłem- jesteś słodki Hubercie Wydro
Hello it's me!
Dam dam dammmm macie rozdziała jestem chora więcccc to oznacza MATATONNNNN kto się cieszy?!
Janusz-Jaaa!
Martyna-jaaa!
XD
A tu macie słodziutkiego Huberta Huberta
Bayjoooooooo
Bạn đang đọc truyện trên: Truyen247.Pro