Przestrach
~~~
YUI
~~~
- Jak to? - spytał Ayato.
- Będziesz ojcem. - powiedziałam spokojnie.
Ayato ojcem mojego dziecka. Byłam usatysfakcjonowana. Całkiem fajnie to brzmi.
- Niemożliwe.
Pobladłam.
- Nie wierzysz mi?
- Jestem wampirem, a ty człowiekiem. Nie możemy mieć dzieci.
- Nie mogłabym być z nikim innym w ciąży.
- Napewno nie jesteś?
- Co ty sugerujesz? Myślisz, że cię zdradzam?!
- Wcale tak nie...
- Nieprawda! Myślisz tak! Tylko z tobą byłam! Jak możesz mi nie wierzyć! Wynoś się!
- Yui...
- Już! Nie chcę cię tu!
Wyszedł, a ja zatrzasnęłam za nim drzwi. Spojrzałam na obrączkę. Otworzyłam drzwi. Ayato stał i patrzył się na mnie. Niewybaczalne. To nasze dziecko. Dlaczego nie chce się do niego przyznać? Tchórz! Zdjęłam pierścionek i rzuciłam mu go pod stopy.
- Udław się nim! Z nami koniec! - krzyknęłam i ponownie zatrzasnęłam drzwi.
Zapłakana podeszłam do łóżka. Odejdę od nich gdy pojawi się Uniko.
Bạn đang đọc truyện trên: Truyen247.Pro